Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 11:47
Reklama
Reklama
Reklama

Ceny jaj szybują. Strach pomyśleć, co będzie przed świętami

Mimo zapowiedzi, że ceny jaj nie wzrosną, te wciąż rosną. Jeszcze wyższe niż teraz mogą być świętami – prognozuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.
Ceny jaj szybują. Strach pomyśleć, co będzie przed świętami

Autor: Canva

– Dwa miesiące temu Izba prognozowała, że ceny jaj do końca tego roku będą wysokie, ale stabilne. Dziś te szacunki są już nieaktualne. Powodem jest wystąpienia ognisk grypy ptaków w Polsce i w Europie – wyjaśnia cytowana w komunikacie Izby Katarzyna Gawrońska, prezeska KIPDiP. 

I dodaje: 

– Zwalczanie grypy oraz działania prewencyjne eliminują lub ograniczają wiele silnych centrów produkcyjnych. Na domiar złego sektorowi jaj równie mocno przeszkadza inna choroba rzekomy pomór drobiu, która przynosi znaczne straty.

Jaj po prostu nie ma

Dane z monitoringu prowadzonego przez KIPDiP pokazują, że ceny jaj w transakcjach między hodowcami a pakowniami w przypadku jaj o rozmiarze M wzrosły o 60 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. W przypadku jaj o rozmiarze L o 50 proc.

Klatkowe jajo klasy M sprzedawane jest na rynku za 65 gr, a jajo L za 75 gr. Dla jaj ściółkowych ceny wynoszą odpowiednio, 70 oraz 80 gr.

Branża jaj spodziewa się dalszych podwyżek, bo jak tłumaczy... 

– Jaj po prostu nie ma. Nie daliśmy rady odbudować stad po chorobach zakaźnych, które je wcześniej zdziesiątkowały. Konsumenci nie powinni także liczyć na import bo cała Europa jest w podobnej sytuacji – podkreśla Katarzyna Gawrońska.

W efekcie brakuje polskich jaj z chowu bezklatkowego – ściółkowych, z wolnego wybiegu. Sieci handlowe sprowadzają je z zagranicy. Tyle że import z innych krajów europejskich jest utrudniony, ponieważ…

– Cała Europa jest w podobnej sytuacji – odpowiada Katarzyna Gawrońska. – Konsumenci nie powinni liczyć na import.

To na Boże Narodzenie, a nie na Wielkanoc kupuje się najwięcej jaj

Ten wzrost cen zbiegł się – jak podaje KIPDiP – z okresem największego popytu na jaja. Bo wbrew powszechnemu przekonaniu to Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc, są tym okresem, w którym kupuje się najwięcej jaj. A to oznacza, że podwyżki przed świętami są bardzo prawdopodobne.

– To wyjątkowo zły moment na problemy z podażą. Wysoki popyt spotyka się z ograniczoną dostępnością, więc trudno się dziwić, że ceny będą rosły  zauważa Katarzyny Gawrońska.

Duże sieci handlowe – jak podaje Wp.pl – mogą próbować ograniczyć skalę podwyżek, sprzedając jaja nawet poniżej kosztów zakupu. 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Sceptyk 14.11.2025 12:05
Jajko jest najbardziej odpornym na "polepszanie" produktem spożywczym . Do wędlin , sera , pieczywa można dodać różne substancje , a do jajka w skorupce nie można . Jedzmy jajka . Tylko nie za dużo . Pięć dziennie wystarczy .

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 8°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: UprzejmyTreść komentarza: Czy Fakty Kaliskie wiedzą że przy ogłoszeniach o pracę musi obecnie być podawane wynagrodzenie?Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:16Źródło komentarza: Praca szuka człowieka! NOWA GIEŁDA PRACY - KALISZ I POWIATAutor komentarza: FredTreść komentarza: Byłaby obwodnica nie byłoby problemu!!!!!!!Data dodania komentarza: 1.04.2026, 09:03Źródło komentarza: Droga zwężona, prace trwają. Kiedy to się skończy?Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama