– Wyszłyśmy po to, żeby wygrać. Zostawiłyśmy tyle zdrowia, ile było trzeba. Zawsze będę podkreślać, że piłka ręczna jest grą zespołową, także nagroda dla mnie należy się całej drużynie, bo o wyniku decyduje nie tylko jedna zawodniczka – oceniła rozgrywająca reprezentacji Polski.
MKS zwyciężył 34:25 i tym samym sięgnął po jedenaste pucharowe trofeum w historii klubu. Z Kalisza czym prędzej – osobowymi samochodami jednego ze sponsorów, pod eskortą policji – wracał do Lublina, gdzie już w niedzielę rozegra rewanżowe spotkanie w finale EHF Challenge Cup z hiszpańskim Rocasa Gran Canaria. – Cieszę się, że udało się w miarę przekonywająco wygrać. Mogłem rotować składem, nie musiały grać cały czas podstawowe zawodniczki. Teraz myślimy o niedzielnym meczu w finale Challenge Cup – przyznał trener lublinianek Robert Lis.
Tymczasem w niedzielę emocji nie zabraknie też w Arenie. Tym razem o PGNiG Puchar Polski powalczą męskie zespoły. Naprzeciw siebie staną szczypiorniści PGE Vive Kielce i Azotów Puławy. Początek o 17:45.
***
MKS Perła Lublin – SPR Pogoń Szczecin 34:25 (16:11)
MKS: Gawlik, Januchta – Achruk 6, Gęga 5, Drabik 4, Rosiak 4, Nocuń 3, Repelewska 3, Rola 3, Stasiak 3, Skrzyniarz 2, Mihdaliova 1, Matuszczyk.
Kary: 4. min. Rzuty karne: 4/4.
Kary: 2. min. Rzuty karne: 2/4.
Sędziowały: Joanna Brehmer (Mikołów) i Agnieszka Skowronek (Ruda Śląska).
Widzów: 800.
Napisz komentarz
Komentarze