Oba zespoły walczą o utrzymanie w kaliskiej klasie okręgowej, więc każdemu z nich zależało na pełnej puli. W pierwszej połowie gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, ale nie ustrzegli się dwóch poważnych błędów w obronie. Najpierw, w 14. minucie, nieporozumienie w defensywie naprawił Adam Dwornik, ale w 33. minucie był bezradny, gdy Damian Baran sfinalizował dogranie z rzutu wolnego. W podobnych okolicznościach padł gol wyrównujący. Tuż przed przerwą wrzutkę Mateusza Jarczewskiego skutecznie zamknął na dalszym słupku Karol Kiełbik. Wcześniej miejscowi mieli jedną dogodną okazję, gdy sytuacji sam na sam nie wykorzystał Karol Płotek.
Druga połowa nie przyniosła zmiany rezultatu. Okazje ku temu były, ale w śladowych ilościach, po jednej z każdej ze stron. Gospodarzom zwycięstwo mógł zapewnić Konrad Jałowica, lecz w 71. minucie trafił z bliska wprost w golkipera.
– Poziom meczu był tragiczny, a remis traktujemy jak porażkę. Chcieliśmy bowiem pokonać rywali i oddalić się od końcowych pozycji w tabeli. Szkoda, ale nie ma co załamywać rąk. Musimy szukać punktów w kolejnych spotkaniach – podsumował nam trener Prosny, Robert Słomian.
Dodajmy, że po niespełna dwóch kwadransach boisko musiał opuścić Marcin Młynek. Napastnik drużyny z Kalisza uszkodził kciuk podczas jednej z ofensywnych akcji. – Początkowo było podejrzenie złamania, ale być może skończy się tylko na stłuczeniu. Liczę, że na następne spotkanie wróci do gry – przyznał szkoleniowiec.
Kaliski zespół nadal plasuje się na przedostatniej pozycji w ligowym zestawieniu. W najbliższą sobotę biało-amarantowi zagrają na wyjeździe z Zielonymi Koźminek, którzy zamykają tabelę. – To będzie tak samo ważny pojedynek jak ten dzisiejszy. Trudno zachowywać pełen optymizm, ale na pewno pojedziemy powalczyć o punkty – kończy trener Słomian.
Michał Sobczak
Napisz komentarz
Komentarze