Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Remis, który cieszy. Obra – KKS 1:1 WIDEO

W szlagierowym meczu 19. kolejki IV ligi piłkarze KKS-u zremisowali na wyjeździe z Obrą Kościan 1:1. Dla obu drużyn podział punktów nie jest powodem do zmartwień. – Z takiego remisu trzeba się cieszyć – uważa trener kaliskiej jedenastki Krzysztof Pawlak.
Remis, który cieszy. Obra – KKS 1:1 WIDEO

Na boisku w Kościanie spotkały się zespoły, które aspirują do zajęcia pierwszej lokaty i wywalczenia tym samym awansu na trzeci front rozgrywkowy. Najważniejsze dla nich było więc nie przegrać tego meczu. I ze zrealizowania tego celu szkoleniowcy obu ekip mogą być usatysfakcjonowani. – Jestem przekonany, że drużyna z Kościana zabierze jeszcze punkty ekipom z czuba tabeli, dlatego remis przyjmujemy z zadowoleniem – przyznaje trener Pawlak.

 
Przed sobotnią potyczką kaliskiej ekipy nie ominęły problemy. Nie dość, że urazu nie wyleczył jeszcze Marcin Lis, to na dodatek tuż rozpoczęciem spotkania problem z pachwiną zgłosił inny filar „trójkolorowej” defensywy Damian Czech. Trener Krzysztof Pawlak musiał więc dokonać korekt w wyjściowym zestawieniu, przesuwając do centrum obrony Mateusza Gawlika i wystawiając do środka pola Jacka Gajewskiego.


 
Mimo osłabienia piłkarze znad Prosny rozegrali dobry mecz. Szczególnie w pierwszej połowie. Sumiennie wykonywane założenia przyniosły efekt w postaci bramki otwierającej wynik. Miało to miejsce w 20. minucie. Wówczas futbolówka trafiła na lewą flankę do Konrada Chojnackiego, który zwiódł jednego z obrońców rywali, a jego strzał przeciął jeszcze Iwelin Kostow, kompletnie zaskakując Jędrzeja Dorynka.


 
Przyjezdni posiadali optyczną przewagę, ale nie potrafili jej przełożyć na kolejne gole. Sporo pracy miał też kaliski blok obronny, bo gospodarze udowodnili, że w ofensywie potrafią narobić zamieszania. Tak było chociażby w 36. minucie, gdy spod opieki defensorów z Kalisza urwał się Tomasz Marcinkowski i precyzyjnym strzałem w długi róg nie dał szans Jackowi Kuświkowi. W drugiej połowie Obra mogła nawet pokusić się o zwycięskiego gola, ale kaliszanie skutecznie pilnowali dostępu do swojej bramki.


– Druga połowa przyniosła zdecydowanie mniej sytuacji, a drużyny sprawiedliwie podzieliły się punktami. Z takiego remisu trzeba się cieszyć. Obra pokazała, że potrafi grać w piłkę i chce awansować – podsumował trener Krzysztof Pawlak.

Kaliską drużynę wspierało w Kościanie ponad 100 kibiców.


Warto zwrócić uwagę, że z pewnego względu remisowy rezultat jest korzystniejszy dla Obry. Jesienią ekipa z Kościana wygrała bowiem przy Łódzkiej 2:1 i jeśli po sezonie oba zespoły uzbierają identyczną ilość punktów, to wyżej w zestawieniu będzie właśnie Obra. Miejmy jednak nadzieję, że bezpośrednie starcia z kościańską jedenastką nie będą miały znaczenia przy końcowym układzie czwartoligowej tabeli.


Po sobotnim remisie KKS spadł na trzecie miejsce, a do lidera ze Ślesina traci cztery punkty. W najbliższą sobotę o godzinie 18:00 podopieczni trenera Pawlaka podejmą przy Łódzkiej zamykającą tabelę Kanię Gostyń.


Michał Sobczak, fot. i wideo: Norbert Gałązka (kkskalisz.pl)



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 21°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama