Paryż-Roubaix to jeden z najsłynniejszych i najbardziej wymagających klasyków kolarskich świata, zapoczątkowanych pod koniec XIX wieku. W tym roku rozegrano już 113. edycję. Od kilkunastu lat na nieco krótszym dystansie od elity ścigają się juniorzy. W niedzielę mieli oni do przejechania 111 kilometrów, z czego prawie 30 km na odcinkach brukowych. To właśnie ten element wpływa na wysoki poziom trudności wyścigu rozgrywanego w północnej Francji i sprawia, że nazywany on jest „Piekłem Północy”.
Dla Dawida Czubaka i Szymona Krawczyka, podopiecznych Piotra Zaradnego z KTK, możliwość startu na wymagającej trasie była wielkim wyzwaniem. Ten pierwszy niestety nie zdołał ukończyć zawodów. Krawczyk natomiast był bardzo aktywny i mimo że finiszował dopiero na 60. miejscu (tracąc 7 minut i 42 sekundy do zwycięzcy, którym został Holender Bram Welten), to uczestnictwo w ucieczkach pozwoliło mu zwyciężyć w klasyfikacji najbardziej walecznego zawodnika na niełatwych do pokonania odcinkach brukowych.
Najwyżej z Polaków, na świetnym piątym miejscu, sklasyfikowany został Szymon Sajnok z Cartusii Kartuzy.
Michał Sobczak
Napisz komentarz
Komentarze