Balski od początku przeważał. Boksował spokojnie, nie wdawał się w szaleńcze wymiany, czekał na swoją szansę. Takowa nadarzyła się w czwartej rundzie. Najpierw trafił rywala prawym sierpowym, a następnie po kilku kolejnych uderzeniach, głównie na tułów, posłał go na deski. Nokdaun wyraźnie rozluźnił kaliszanina, który wcześniej wydawał się dość spięty. Nie zdołał jednak skończyć tej walki przed czasem, trwała ona na pełnym dystansie ośmiu rund. 37-letni Banks atakował sporadycznie, kilka jego ciosów było celnych, jednak bez wpływu na sędziowski werdykt. Pięściarz grupy Tymex Boxing Promotions zwyciężył jednogłośnie na punkty (80:70, 80:71, 79:72).
27-latek z Kalisza wygrał zasłużenie, aczkolwiek nie pokazał pełni swoich możliwości. Dopiero po walce okazało się, że nie bez wpływu na jego ringowe poczynania było wydarzenie z pierwszej rundy. Jedno ze spięć z przeciwnikiem przypłacił złamaną szczęką. Natychmiast po zakończeniu pojedynku udał się do szpitala.
Dla Adama Balskiego to jedenaste zwycięstwo w zawodowej karierze. Wciąż pozostaje on niepokonany. W Częstochowie po raz pierwszy w narożniku towarzyszył mu amerykański trener Gus Curren. Mógł też liczyć na wsparcie sporej grupy kibiców z Kalisza.
W walce wieczoru częstochowskiej gali były mistrz świata Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (97:93, 96:94, 96:94) Kameruńczyka Freda Kassiego (18-7-1, 10 KO). W sumie w ramach „Nocy Wojowników” stoczono siedem pojedynków. Zmagania zorganizowały MB Promotions, Tymex Boxing Promotions i AG Promotion.
Michał Sobczak, fot. Tymex Boxing Promotions
Napisz komentarz
Komentarze