Swoją decyzję o zmianie promotora Adam Balski ogłosił we wtorek za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook. Przyznał, że nie jest już zawodnikiem ani Tymex Boxing Promotion, ani MB Promotions, na której galach toczył ostatnie walki. – Są w życiu ludzie, których Bóg nam stawia na drodze i sami decydujemy, co z tym zrobimy. Ludzie, którzy mają wartości, dla których odpowiedzialność i dane słowo jest bardzo ważne. Ludzie, którzy są z Tobą w trudnych chwilach. Ja tak mam z menadżerem Patrykiem Kieliszewskim. Do starych promotorów straciłem zaufanie i wyprowadziłem się do Warszawy. Dziękuję im za współpracę i zorganizowanie walk. Teraz potrzebuję wyleczyć rękę i trochę spokoju od telefonów i SMS. Niedługo się odezwę – tłumaczy bokser z Kalisza.
Okazuje się jednak, że sprawa będzie miała ciąg dalszy, a kaliskiemu pięściarzowi nie będzie łatwo rozstać się z dotychczasowym promotorem. Na stanowisko wyrażone przez Balskiego zareagowała bowiem w środę grupa Tymex Boxing Promotion, wydając oświadczenie. – Adam Balski pozostaje zawodnikiem grupy Tymex Boxing Promotion. Zawarty kontrakt to wiążąca w świetle prawa umowa. Obowiązki i prawa z niego wynikające, powinny przestrzegać obie strony. Ewentualne sprawy sporne dotyczące kontraktu może rozstrzygać jedynie sąd. W związku z tym kontrakt nadal obowiązuje, a zawodnik Adam Balski pozostaje zawodnikiem Tymex Boxing Promotion, co wynika z podpisanego przez niego kontraktu – czytamy w oświadczeniu.
28-latek, boksujący w wadze junior ciężkiej, ostatnią walkę stoczył w grudniu, pokonując po wyczerpującym pojedynku Serhija Radczenkę z Ukrainy. Pierwotnie był awizowany jako jeden z uczestników gali MB Boxing Night „Ostatni Taniec”, która na początku kwietnia odbędzie się w katowickim Spodku, ale przed tygodniem organizator eventu Mateusz Borek poinformował, że kaliszanina, z powodów zdrowotnych, zabraknie w rozpisce wydarzeń.
(mso), fot. fanpage Adama Balskiego
Napisz komentarz
Komentarze