Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Zabrze zdobyte! Historyczny triumf szczypiornistów Energa MKS (ZDJĘCIA)

Po raz pierwszy od kiedy szczypiorniści Energa MKS Kalisz występują na parkietach PGNiG Superligi pokonali na wyjeździe Górnika Zabrze. Losy poniedziałkowego starcia ważyły się do końcowej syreny. Ostatecznie kaliszanie byli lepsi o jednego gola, wygrywając 25:24. Decydującą bramkę rzucił Kacper Adamski, a kolejne świetne zawody rozegrał zdobywca dziewięciu trafień Mateusz Góralski.
Zabrze zdobyte! Historyczny triumf szczypiornistów Energa MKS (ZDJĘCIA)

To był czwarty mecz kaliszan w Zabrzu na poziomie ekstraklasy. Z poprzednich wyjazdów na Śląsk wracali jednak na tarczy (26:33 w sezonie 2017/2018, 26:29 w 2018/2019 i 23:28 w 2019/2020), więc poniedziałkowy triumf ma historyczny wymiar. Trudny do podbicia teren brązowego medalisty mistrzostw Polski w końcu został przez kaliską ekipę zdobyty. I to po niezłym występie, który dobrze rokuje przed kolejnymi spotkaniami.

Szalę zwycięstwa na swoją stronę MKS przechylił na dziesięć minut przed końcem spotkania. Najpierw po skutecznym przechwycie kontrę sfinalizował Konrad Pilitowski, a chwilę później celnym rzutem popisał się jego starszy brat Maciej. Kaliszanie odskoczyli wówczas rywalom na 20:18 i prowadzenia już nie oddali. Utrzymanie przewagi nie było jednak łatwym zadaniem, zwłaszcza że na minutę przed finałową syreną gospodarze złapali z kaliszanami bramkowy kontakt (24:23). Na szczęście podopieczni Tomasza Strząbały długo i cierpliwie rozgrywali swoją ostatnią ofensywną akcję, którą z zimną krwią wykończył Kacper Adamski.

Znakomite zawody rozgrywał w poniedziałek Mateusz Góralski. Prawoskrzydłowy Energa MKS rzucił aż dziewięć bramek, z czego siedem w drugiej połowie. Tradycyjnie nie mylił się z linii siódmego metra, choć tym razem do karnych podchodził tylko dwa razy. Zdecydowanie częściej trafiał więc ze skrzydła. Na uwagę zasługuje również solidna postawa Łukasza Zakrety w bramce, który odbijał rzuty przeciwników na poziomie 35 procent. Zresztą gra w obronie była w Zabrzu sporym atutem teamu znad Prosny.

Piąta w sezonie wygrana wywindowała kaliski zespół na szóstą lokatę w tabeli PGNiG Superligi. Kolejny mecz MKS rozegra w sobotę w hali Arena. Jego przeciwnikiem będzie Grupa Azoty SPR Tarnów.

Michał Sobczak, fot. Krzysztof Kuroń

***

Górnik Zabrze – Energa MKS Kalisz 24:25 (9:10)

Górnik: Skrzyniarz, Galia – Kondratiuk 5, Sluijters 4, Buszkow 3, Bondzior 2, Czuwara 2, Dudkowski 2, Gogola 2, Tomczak 2, Adamuszek 1, Bis 1, Daćko, Krawczyk, Łyżwa.
Kary: 6. min. Rzuty karne: 3/4.

Energa MKS: Zakreta, Krekora – Góralski 9, Kacper Adamski 3, Kamyszek 3, M. Pilitowski 3, Szpera 3, Kus 2, K. Pilitowski 2, Drej, Krępa, Makowiejew, Misiejuk.
Kary: 6. min. Rzuty karne: 2/2.

Sędziowali: Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (Zielona Góra)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 21°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama