Kaliski zespół po raz pierwszy tej wiosny zaprezentował się miejscowej publiczności w meczu o stawkę. W sobotę pozostawił po sobie dobre wrażenie, co pozwala z optymizmem spoglądać na nadchodzącą rundę w IV lidze. – Graliśmy z przeciwnikiem, który występuje o klasę wyżej od nas, a mimo to nie pozwoliliśmy na większe zagrożenie pod naszą bramką. Taka wygrana na pewno wzmacnia nas psychicznie i dodaje wiary, że możemy grać na równie dobrym poziomie w lidze. Z przebiegu całego spotkania uważam ten wynik za jak najbardziej sprawiedliwy. Na pewno dzięki takim meczom nabieramy pewności siebie – ocenia Krzysztof Pawlak.
Jednocześnie opiekun niebiesko-biało-zielonych przestrzega swoich podopiecznych przed hurraoptymizmem, zauważając, że jego drużynę czekają o wiele ważniejsze spotkania. – To był tylko jeden mecz, a przed nami liga, gdzie czeka nas czternaście pojedynków, w których wszystko się może wydarzyć. Każda strata punktów będzie dla nas małym pożegnaniem z marzeniami o dogonieniu i wyprzedzeniu w tabeli zespołu ze Ślesina. Pamiętajmy, że celem numer jeden są właśnie rozgrywki ligowe – uważa doświadczony trener.
W najbliższą sobotę team z Wału Matejki rozpocznie wiosenną część sezonu na czwartoligowych boiskach. Na początek uda się do Koła na starcie z miejscową Olimpią.
Michał Sobczak
Napisz komentarz
Komentarze