Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Marta Walczykiewicz: Kolejne złoto MŚ? Zamieniłabym je na złoto olimpijskie!

Od kilku lat Marta Walczykiewicz jest zdecydowanym numerem 1 wśród kaliskich sportowców. Przed kilkoma dniami takie wyróżnienie otrzymała po raz czwarty z rzędu. W przerwie pomiędzy kolejnymi zgrupowaniami narodowej kadry kaliska kajakarka opowiedziała nam o przygotowaniach do nowego sezonu, a także najbliższych planach i celach sportowych.
Marta Walczykiewicz: Kolejne złoto MŚ? Zamieniłabym je na złoto olimpijskie!

Nagroda dla najlepszego sportowca w Kaliszu trafia do Ciebie już po raz czwarty, ale do tej pory rzadko miałaś okazję, by osobiście odebrać to wyróżnienie.

 
- Cieszę się, że po raz czwarty zostałam doceniona. Za pierwszym razem byłam osobiście, później nagrodę odbierała za mnie siostra. Teraz dobrze się złożyło, że jest przerwa pomiędzy kolejnymi zgrupowaniami i mogłam się zjawić osobiście. To bardzo miła sprawa. Jest jednak troszkę goryczki, ale widocznie tak musiało być.


Z czego wynika ta „goryczka”?


- Goryczka wynika z tego, że mój tata, czyli trener klubowy Zbigniew Walczykiewicz, nie został wyróżniony jako jeden z lepszych trenerów w Kaliszu. Wcale nie ujmuję niczego szkoleniowcom, którzy zostali docenieni, ale uważam, że jeśli ktoś jest trenerem dwóch mistrzyń świata i zarazem dwóch mistrzyń Polski to zasługuje na to, żeby stanąć w jednym szeregu z wyróżnionymi i usłyszeć słowa gratulacji.


Wracając do ubiegłego roku, można go uznać za przełomowy w Twojej karierze? Zdobyłaś w końcu upragnione złoto mistrzostw świata.


- Brakowało tego złotego medalu. Ciągle tylko srebro, srebro, srebro... I w końcu udało się! Podczas mistrzostw w Moskwie zanosiło się na kolejną passę srebrnych medali. Po zdobyciu dwóch krążków pomyślałam jednak, że trzeba coś z tym zrobić. Wiedziałyśmy z dziewczynami z kadry, że ostatnia konkurencja, w której miałam szansę na medal, czyli sztafeta, wypadnie z programu kolejnych mistrzostw, także zależało nam na jak najlepszym starcie. Tak też było i można powiedzieć, że jesteśmy ostatnimi mistrzyniami świata w sztafecie, bo więcej już jej nie będzie.



Do kolekcji brakuje jeszcze złota MŚ w Twojej koronnej konkurencji, czyli K1 200 metrów.


- Dokładnie. Mistrzostwo Europy już zdobyłam dwa lata temu, także celuję teraz w mistrzostwo świata indywidualnie, aczkolwiek nie obraziłabym się i zamieniłabym to chętnie na złoto olimpijskie. Mam cel, plany na ten rok i przyszły, także nie pozostaje nic innego, jak jechać na kolejny obóz i dalej ciężko trenować, by te plany zrealizować.


Jak przebiegają przygotowania do nowego sezonu?


- Zaczęłyśmy dość wcześnie. Po drodze było trochę komplikacji spowodowanych między innymi kontuzją i operacją. Straciłam trochę wytrzymałości, ale już jest lepiej. Było trochę biegania na nartach, czego za bardzo nie lubię. Od ostatniego obozu w Portugalii pracuję pełną parą, zaczęłyśmy już trening specjalistyczny na wodzie, czyli to, co wszystkie dziewczyny z kadry lubią najbardziej.


Za sobą masz już pierwszy start i pierwsze w tym roku podium. Jak oceniasz swoją formę na tym etapie przygotowań?


- Na takich miniregatach w portugalskim Montebelo organizowanych przez firmę Nelo, która produkuje kajaki, byłam trzecia na nietypowym dystansie 150 metrów i trzynasta na dłuższym dystansie. Myślę, że to dobre prognostyki, bo w końcu przegrałam tylko z czołówką światową. Cały czas utrzymuję więc dobry poziom, a po nadchodzących treningach dyspozycja powinna rosnąć. Od środy przebywamy we włoskiej Sabaudii na kolejnym zgrupowaniu. W kwietniu przyjdzie czas na pierwsze starty w Polsce.


Twój cel na ten rok?


- Przede wszystkim kwalifikacja olimpijska na przyszłoroczne igrzyska w Rio de Janeiro. Poza tym na pewno chciałabym wystartować w swojej koronnej konkurencji K1 200 metrów we wszystkich najważniejszych tegorocznych zawodach, czyli mistrzostwach Europy, świata, Pucharach Świata i Igrzyskach Europejskich. Wiadomo, że nie jest to oczywiste, bo najpierw muszę potwierdzić w kraju i to kilkukrotnie, że na to zasługuję i jestem najlepsza. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować wszystkie cele.


Rozmawiał Michał Sobczak


***


Plany startowe Marty Walczykiewicz i polskich kajakarek w 2015 roku

24-26 kwietnia – Wałcz, regaty eliminacyjne

1-3 maja – Racice (Czechy), mistrzostwa Europy

15-17 maja – Montemor-o-Velho (Portugalia), Puchar Świata

20-24 maja – Duisburg (Niemcy), Puchar Świata

5-7 czerwca – Poznań, mistrzostwa Polski

12-16 czerwca – Baku (Azerbejdżan), Igrzyska Europejskie

19-23 sierpnia – Mediolan (Włochy), mistrzostwa świata


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 10°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 2 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama