Przeciwko głównemu kandydatowi do awansu kaliszanie zagrali bez żadnego respektu. Przynajmniej w dwóch pierwszych kwartach, gdy dwukrotnie odrabiali straty i wychodzili na prowadzenie (8:4 w pierwszej odsłonie i 33:30 w drugiej). Przyjezdni mieli jednak w składzie dobrze dysponowanego Filipa Czyżnielewskiego. Między innymi dzięki jego wysokiej skuteczności rzutów z gry tuż przed przerwą odskoczyli na 39:33. W trzeciej kwarcie kaliski kosz dziurawił Kamil Nowak, przez co katowiczanie powiększyli dystans do 15 oczek (65:50). Okazji na kolejne ligowe zwycięstwo nie wypuścili z rąk. Ostatecznie wygrali 82:68.
W kaliskiej drużynie dobre zawody rozegrał Jakub Kołodziej, który zgromadził w sumie 21 punktów. 10 asyst zanotował natomiast rozgrywający Przemysław Tradecki. Dodajmy, że tym razem MKS-u nie mógł wesprzeć środkowy Tomasz Zyber, przez co gospodarzom trudno było zneutralizować rosłych graczy z Katowic.
Podopieczni Piotra Czaski rozegrają w tym sezonie jeszcze cztery potyczki. Za tydzień zmierzą się na wyjeździe z Polonią Bytom, która w sobotę dość niespodziewanie ograła wicelidera z Kłodzka.
Michał Sobczak, fot. J. Jasiukiewicz
Napisz komentarz
Komentarze