Lider Koalicji Obywatelskiej przyjechał do naszego miasta Tuskobusem, w towarzystwie kandydatów i działaczy z Kalisza i regionu. Najpierw udał się do okrąglaka, gdzie bez kamer rozmawiał z władzami szpitala i jego medyczną kadrą. Szpital podlega marszałkowi województwa wielkopolskiego., Markowi Woźniakowi z PO.
Wnioski z tego spotkania były głównym tematem konferencji prasowej. Za Tuskiem i obok niego stanął nie tylko dyrektor kaliskiego szpitala, Radosław Kołaciński, członek PO, ale i niektórzy lekarze i pielęgniarki.
Nie ulega wątpliwości, że jedną z głównych bolączek odczuwanych przez każda Polkę, każdego Polaka są kolejki, jest ta codzienna bitwa o czas – mówił Donald Tusk.

Koalicja Obywatelska w swoim programie wyborczym „100 konkretów” proponuje zniesienie limitów finansowych NFZ w lecznictwie szpitalnym. Teraz – jak wskazywał Donald Tusk – jednym z dużych problemów szpitali jest to, że wykonują więcej procedur medycznych niż wynika to z kontraktu, bo takie są potrzeby. A NFZ nie zawsze za te nadwykonania płaci…
Tutaj usłyszałem od naszych dzisiejszych gospodarzy słowa i gorzkie i bardzo pokorne, skromne to były słowa. Mówili nie o tym, że mają więcej zarabiać, tylko o tym, żeby NFZ zapłacił szpitalowi za to, co jest wykonane. Bo szpital musi też zapłacić za prąd, coraz droższy, za światło, za ogrzewanie… Z powodu inflacji jest oczywista presja płacowa. To zrozumiałe, że ludzie chcą chociaż trochę więcej zarabiać, kiedy jest inflacja jest na poziomie 20-15 procent – mówił lider KO.
Tusk wskazywał, że kaliski szpital jest i tak „w niezłej kondycji” finansowej.
Ale pan dyrektor wie najlepiej, ile to kosztuje też napięć, żeby szpital mógł przetrwać. To menedżer prowadzący ten szpital musi być czasami, nie powiem bezwzględny, może to złe słowo w szpitalu, ale twardą ręką trzeba rządzić – powiedział Donald Tusk.
Szpitale potrzebują teraz stabilizacji i przewidywalności – mówił Radosław Kołaciński, dyrektor szpitala.
My jako szpital nie wiemy, jakie będziemy mieć finansowanie czy kontraktowanie w kolejnych latach. Najprostszym rozwiązaniem tej sytuacji jest wprowadzenie bez limitowych procedur medycznych – uważa Radosław Kołaciński.
Ale i to nie będzie do końca skutecznym rozwiązaniem, jeśli nie będzie wystarczającej liczby lekarzy i specjalistów. A tych jest drastycznie za mało, szczególnie brakuje onkologów, chirurgów czy psychiatrów dziecięcych.
Tutaj stoi dwóch takich zawodników: Marcel i Wiktor – wskazał na młodych adeptów medycyny Sławomir Kaczmarek, kierownik oddziału chirurgii ogólnej szpitala w Kaliszu
Wiktor dzisiaj całą noc jako pasjonat przedmiotu był w szpitalu, asystował do 2 w nocy przy operacji (…)
My musimy w ten sposób zapewnić ciągłość świadczenia usług, ciągłość personelu, szybko szkoląc tych chłopaków. Nie wystarczy mnożyć jak grzyby po deszczu kolejnych uczelni medycznych produkujących lekarzy. Sztuką jest, żeby to byli lekarze potem, po wykształceniu i moją rolą jest, aby tych ludzi wyszkolić i zatrzymać ich, aby Marcel i Wiktor zostali tutaj – mówił chirurg.
Kadra okrąglaka wskazywała też, że brakuje też pielęgniarek.
Większość nas - pielęgniarek jest już w wieku właściwie przedemerytalnym – mówiła jedna z przedstawicielek tego zawodu.
Głos zabrał również kierownik oddziału onkologii klinicznej kaliskiego szpitala. Krytykował on centralizację leczenia chorych na raka – przez programy lekowe NFZ-u mniejsze ośrodki takie jak Kalisz nie mogą stosować nowoczesnych leków i terapii – wyjaśniał.
Jesteśmy blokowani przez NFZ w możliwościach, którymi dysponujemy: i odpowiednią kadrą i zapleczem. Niestety leczyć nie możemy tak, jak byśmy chcieli. I widzimy niestety z rozpaczą efekty, że nie jesteśmy w stanie pomóc pacjentom, bo część z nich, którzy mogliby być leczeni u nas, a muszą być kierowani do innych ośrodków albo są zbyt słabi, żeby jeździć raz na tydzień 100 km do innego ośrodka albo zwyczajnie nie stać ich na to w obecnych czasach. A mogliby taką pomoc uzyskać u nas. To jest największa nasza bolączka w tej chwili – mówił Krzysztof Rożnowski, kierownik onkologii klinicznej szpitala w Kaliszu.
Wizyta Tuska w Kaliszu przebiegła bez większych incydentów. Nie obyło się jednak bez sprzeczki z reporterem TVP Info, który zapytał o plany obronne wojska polskiego 2011 roku, zakładające wycofanie się na linii Wisły w razie agresji ze wschodu. Ujawniono je kilka dni temu w serialu Reset na antenie TVP.
Z Kalisza Tuskobus pojechał do Chodzieży i Piły. Dziś Donald Tusk gościł m.in. w Koninie.
Napisz komentarz
Komentarze