Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Na co dzień grają dla króla Tajlandii. Zabytkowe fortepiany zabrzmią w Kaliszu

Pięknie wyglądają i są przykładem precyzji wykonania. Do tego - mimo swoich ponad stu lat - nadal brzmią. Na co dzień w salonach króla Tajlandii, a w przyszłym tygodniu będą mogli posłuchać ich kaliszanie. Wszystko dlatego, że trzy zabytkowe instrumenty przeszły renowację w jednej z firm działających pod Kaliszem. I zanim wrócą do Bangkoku będą prezentować się w Państwowej Szkole Muzycznej.
Na co dzień grają dla króla Tajlandii. Zabytkowe fortepiany zabrzmią w Kaliszu

Fortepiany pokonały tysiące kilometrów, by odzyskać swój dawny blask. I chodzi nie tylko o wygląd. Renowatorzy z Kowalczyk Piano – firmy, która działa w Piotrowie pod Kaliszem, mieli przywrócić ich walory akustyczne. – Te instrumenty mają od 125 do 135 lat – mówi Jan Kibler z Muzycznego Kalisza, który jest jednym z organizatorów koncertu i wystawy zabytkowych fortepianów. – W tym czasie muzyce, szczególnie przy instrumentach klawiszowych, nastąpił postęp. Zmieniło się szukanie dźwięczności, parametry, konstrukcja mechanizmu – wyjaśnia. Są różnice, ale one nadal grają i to jest największa ciekawostka.

Szczególnie w Kaliszu, mieście, w którym przez dziesięciolecia produkowano pianina i fortepiany marki Calisia i w którym, jako jedynym w Polsce i jednym z niewielu na świecie, funkcjonuje Technikum Budowy Fortepianów. Renowacja instrumentów trwała kilka miesięcy. - Trzeba powiedzieć, że dzisiaj wszyscy ludzie zamożni mają piękne instrumenty. Żeby zdobyć się na renowację określonych instrumentów to trzeba mieć kapitał. Renowacja trwa nawet do roku, a jeśli jeszcze są określone wymagania to potrzeba czasu – dodaje Jan Kliber. - Przy tych instrumentach, jak zdradził mi wykonawca prac, były duże kłopoty z przywróceniem świetności rzeźb, które były pokryte grubą warstwą lakieru, co jest oczywiście niezgodne z zasadami techniki, trzeba było go zdjąć. Dostępne rozpuszczalniki nie mogły sobie z nim poradzić. Konieczne były specjalne analizy i dopiero zastosowanie odpowiednich  preparatów dało efekt. Teraz rzeźby wyglądają przepięknie, są naturalne.

Renowacja instrumentów dobiegła końca. Jak zdradził w czasie ubiegłotygodniowej sesji prezydent Grzegorz Sapiński, instrumenty na co dzień umilają życie rodzinie królewskiej Tajlandii. Jednak zanim wrócą do domu zaprezentują się kaliszanom w Państwowej Szkole Muzycznej. W najbliższy czwartek i piątek – od 9.00 do 17.00. Będzie je można oglądać i posłuchać, jak brzmią. Kilkuminutowe recitale odbędą się o godz.: 10.00, 12.00, 14.00 i 16.00. Na czwartek zaplanowano też koncert, ale bilety rozeszły się już dawno temu.

Podkaliska firma remontuje trzy instrumenty. Jeden jest drezdeńskiej firmy Ronisch założonej w 1845 roku. Sam instrument pochodzi z 1892 r. Do końca XIX wieku niemiecki producent wykonał 30 000 instrumentów. W pierwszej połowie XX wieku 77 100, a od 2000 roku  do teraz 215 000.

Dwa to produkty angielskie. Jeden firmy Broadwood & Sons John, założonej w 1728 roku. Numer katalogowy restaurowanego fortepianu to 21965 z roku 1884. Do 1900 roku z logo londyńskiej firmy wyszło 45 000 sztuk instrumentów. W XX wieku 283 000. Kolejny - Eavestaff - to fortepian z ok. 1890 roku. Sama firma powstała w 1823 roku,  do 1950 wypuściła na rynek 135 000 sztuk instrumentów.

AW, zdjęcia Jan Kliber 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 10°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 2 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama