Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wyszarpali zwycięstwo. Szczypiorniści Energa MKS z premierową wygraną ZDJĘCIA

Do czwartej kolejki szczypiorniści Energa MKS Kalisz czekali na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w rozgrywkach PGNiG Superligi. W piątek w Arenie podopieczni Pawła Ruska, po zaciętym i pełnym zwrotów akcji boju, pokonali mielecką Stal 29:28.
Wyszarpali zwycięstwo. Szczypiorniści Energa MKS z premierową wygraną ZDJĘCIA

To był dość dziwny mecz. W pierwszym kwadransie gospodarze zdobyli zaledwie dwa gole. W drugim aż dwanaście. Po przerwie prowadzili różnicą sześciu trafień, ale po paru chwilach musieli odrabiać jednobramkową stratę. Koniec końców po ostatniej syrenie mogli wznieść ręce w geście triumfu. – Cóż z tego, gdybyśmy zagrali piękny mecz, ale nie byłoby trzech punktów. Najważniejsze, że je mamy, cieszymy się z tego powodu i mam nadzieję, że teraz będziemy się piąć coraz wyżej – podkreśla trener Energa MKS, Paweł Rusek.

W początkowych fragmentach kaliszanie męczyli się w ataku pozycyjnym, sporo błędów popełniali też w obronie. Gdyby nie wysoka skuteczność interwencji Artema Padasinowa (bronił na poziomie 40 procent), pewnie w 17. minucie przegrywaliby wyżej niż 2:6. Obraz gry zmienił się dopiero w momencie, gdy miejscowi podkręcili tempo swoich akcji. Gole Michała Dreja przyniosły w 23. minucie wyrównanie (9:9), a pewnie sfinalizowana kontra przez drugiego ze skrzydłowych, Michała Bałwasa, pozwoliła MKS-owi wyjść na prowadzenie 10:9. Gospodarze wyraźnie złapali wiatru w żagle. Na przerwę schodzili z trzybramkową przewagą (14:11), którą w 38. minucie powiększyli do sześciu goli (21:15). Wydawało się wtedy, że rywale nie będą już w stanie im zagrozić. A jednak... Podopieczni trenera Ruska znów zaczęli gubić się w rozegraniu, a ich obrona nie stanowiła specjalnej przeszkody dla mielczan. Trzy z rzędu bramki, a potem cztery w wykonaniu przyjezdnych sprawiły, że w 47. minucie był remis 22:22. Po chwili Stal prowadziła nawet 24:23. Na szczęście w decydujących momentach nie zawiedli Piotr Adamczak, który godnie zastąpił zmagającego się z gorączką Marka Szperę, a także Maciej Pilitowski. Ich rzuty zapewniły kaliskiej drużynie cenną wygraną 29:28. Goście mogli jeszcze doprowadzić do remisu i serii rzutów karnych, ale w ostatniej akcji pogubili się, tracąc piłkę. – Jak myśli się o głupotach to potem tak wychodzi. Nie chcę niczego ujmować Kaliszowi, ale to my oddaliśmy ten mecz. Zachowaliśmy się jak kelnerzy – pieklił się grający trener Stali, Krzysztof Lipka.

Dla ekipy z Kalisza był to pierwszy w tym sezonie PGNiG Superligi triumf. Historia zatoczyła koło, bo w poprzedniej kampanii również zwycięstwem ze Stalą zespół znad Prosny otworzył punktowe konto. – Te trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Cieszymy się, tym bardziej, że był to dla nas bardzo trudny mecz. Można powiedzieć, że wyszarpaliśmy to zwycięstwo w końcówce, zachowując więcej zimnej krwi – ocenia Paweł Rusek.

W następnej kolejce jego podopieczni zagrają na wyjeździe z Chrobrym Głogów.

Michał Sobczak

***

Energa MKS Kalisz – SPR Stal Mielec 29:28 (14:11)

Energa MKS: Padasinow, Zakreta – Piotr Adamczak 6, Drej 6, Pilitowski 5, Bałwas 3, Krycki 3, Kniaziew 2, Misiejuk 2, Paweł Adamczak 1, Grozdek 1, Bożek, Czerwiński, Kwiatkowski, Wojdak.
Kary: 16. min. Czerwona kartka: Zbigniew Kwiatkowski (52. min, gradacja kar). Rzuty karne: 2/3.

Stal: Lipka, Wiśniewski – Kowalczyk 7, Rutkowski 4, Krępa 3, Wilk 3, Cuzić 2, Grzegorek 2, Krupa 2, Mochocki 2, Ćwięka 1, Sarajlić 1, Skuciński 1, Miedziński.
Kary: 10. min. Rzuty karne: 4/5.

Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (Głogów)
Widzów: 2350


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: TrollowiskoTreść komentarza: Jak znam życie to będzie wina pacjenta, a zawinił ktoś inny. Z życia wzięte. Sor w jakimś mieście. Pacjent przyjechał w godzinach porannych (coś koło 7) podejrzenie udaru (albo stan przedzawałowy). Czekał godzinę na lekarza, potem inne badania i pobranie krwi. Po tym ciągle na tych plastikach. Mijały godziny i ciągle siedział. W końcu do pielęgniarek, do rejestracji, ale wszędzie się odbijał. Jak zrobił hałas i wpadł do lekarza po godzinie 17, to dowiedział się że jego badania "gdzieś zginęły". I biegiem kolejne pobranie. O 19 wylądował na oddziale...Data dodania komentarza: 2.04.2025, 20:39Źródło komentarza: Niebezpiecznie na kaliskim SORze. 4 poszkodowanych ratownikówAutor komentarza: ABCTreść komentarza: Znów chcą wprowadzić dożywotni program „rodzina na swoim”Data dodania komentarza: 2.04.2025, 19:51Źródło komentarza: To strzał w kolano? To zrobi Trzaskowski, jeśli wygra wyboryAutor komentarza: BTRTreść komentarza: Komentarze pełne niby nienawiści? Poczytaj jak oni nas kochali i kochają hajlując pod pomnikami Bandery i Suchewycza to zobaczysz miłość. Wołyń pamiętamy, nigdy nie wybaczymy a jedyne co łączy nasze kraje to nierozliczone ludobójstwo.Data dodania komentarza: 2.04.2025, 16:51Źródło komentarza: „Zszokowani skalą zniszczeń” Jednym ze sprawców 12- letni UkrainiecAutor komentarza: MichalTreść komentarza: My wolimy i kochamy ukre z wo lynia i mocno opalonychData dodania komentarza: 2.04.2025, 16:33Źródło komentarza: Pobili ich za czapkę w barwach KKS Kalisz. „Straciłem wiarę w ludzi”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama