Dla kaliskich szczypiornistów początek rundy rewanżowej ułożył się dość obiecująco. Trzy zwycięstwa w pięciu meczach pozwoliły im chociaż przez chwilę złapać oddech, oddalając się na sześć punktów od strefy spadkowej. – Po porażkach w pierwszej rundzie nasza wiara w to, że zaczniemy grać lepiej, zanikała – nie ukrywa Maciej Nowakowski. – Okres przygotowawczy przywrócił nam jednak nadzieje i dlatego spodziewaliśmy się pozytywnych zmian. Sześć punktów w rundzie rewanżowej bardzo nas cieszy, bo w tabeli pniemy się coraz wyżej – dodaje doświadczony rozgrywający.
Przed tygodniem MKS pokonał mocną drużynę z Piekar Śląskich. W sobotę zamierza pójść za ciosem. W trzecim kolejnym meczu w Arenie kaliszanie podejmą SPR Tarnów. To równie silny przeciwnik, jak zeszłotygodniowy rywal, ale jak najbardziej w zasięgu piłkarzy ręcznych z grodu nad Prosną. – To będzie bardzo istotne spotkanie, bo wygrana może sprawić, że wylądujemy na siódmym miejscu i oddalimy się od strefy spadkowej – tłumaczy trener Mateusz Różański. – Zależy nam na jak najszybszym zadomowieniu się w środkowej strefie, by w dalszej części sezonu grać spokojnie i na luzie – twierdzi szkoleniowiec.
SPR jest aktualnie siódmą siłą grupy B pierwszej ligi, gromadząc jak dotąd dwa oczka więcej od MKS-u. Tarnowianie lepiej sobie radzą we własnej hali, a z Areny nie mają najlepszych wspomnień, bo w zeszłym sezonie przegrali w Kaliszu 27:35. Gospodarze sobotniej potyczki mają więc okazję, by wyprzedzić w ligowym zestawieniu najbliższego oponenta. Muszą jednak wygrać różnicą pięciu trafień (bądź czterech, ale pod warunkiem, że SPR nie rzuci więcej niż 27 bramek), a ponadto liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w starciach z udziałem KSZO i Ostrovii. – Każdy mecz jest inny. Ten tydzień poświęciliśmy na szlifowanie formy, by z Tarnowem nie było wpadki. Wygrana sprawi bowiem, że będziemy patrzeć na inne zespoły z góry. A to ważne, bo potem czeka nas seria czterech spotkań na wyjeździe – uważa Maciej Nowakowski.
W walce o ósmy ligowy triumf kaliskiej siódemce nie pomogą kontuzjowani Grzegorz Gomółka i Konrad Krupa. Na dolegliwości zdrowotne narzekają też Paweł Adamczak i Kamil Strzebiecki.
Początek sobotniego pojedynku w Kalisz Arenie o godzinie 18:00. Bilety do nabycia w kasach przed meczem w tradycyjnych cenach – 7 i 3 zł. Warto dodać, że kolejne spotkanie w roli gospodarza szczypiorniści MKS-u rozegrają dopiero 18 kwietnia, gdy w ramach derbowego starcia podejmą Ostrovię.
Michał Sobczak
Napisz komentarz
Komentarze