Do stolicy Dolnego Śląska podopieczni Piotra Czaski wybrali się bez kontuzjowanego Pawła Pirosa. Brak zawodnika, który w każdym meczu solidnie zasilał konto punktowe kaliszan, nie wpłynął na szczęście na dyspozycję całego zespołu. Przyjezdni przez większość spotkania był na prowadzeniu i okazji na odniesienie triumfu nie zmarnowali. Warto wspomnieć, że WKK to tegoroczny finalista młodzieżowych mistrzostw Polski, a w składzie drugoligowca z Wrocławia, oprócz utalentowanych graczy, jest też rosły były ekstraklasowicz Marcin Kolowca.
Przyjezdni świetnie weszli w mecz, odskakując na 9:0. W końcówkach pierwszej i drugiej kwarty mieli jednak problemy z zachowaniem właściwej koncentracji, pozwalając miejscowym wyjść na prowadzenie. Tego błędu nie powtórzyli jednak w dwóch kolejnych odsłonach, zachowując do końca chłodną głowę. W decydujących momentach po asystach Łukasza Wojciechowskiego trafiał Tomasz Zyber, a mecz celną trójką zakończył najlepszy na parkiecie Jakub Kołodziej. Rzucający MKS-u zgromadził w sumie 22 punkty, a jego drużyna zwyciężyła 72:62.
Kaliski zespół zajmuje obecnie piąte miejsce w grupie mistrzowskiej F. Za tydzień ponownie uda się na wyjazd. Tym razem do Chorzowa, gdzie ugości ich miejscowa Alba.
(ms), fot. J. Jasiukiewicz
Napisz komentarz
Komentarze