Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nie zaleją zbiornika Wielowieś? „Najbardziej optymalny wariant”

W najlepszym wypadku inwestycja opóźni się o kolejne lata, o ile w ogóle powstanie. Zmienić się może też jego charakter, bo nowa ekipa rządząca będzie ponownie analizować zasadność budowy zbiornika Wielowieś Klasztorna. A jest w tej sprawie nowe doświadczenie i wnioski po tegorocznej powodzi na południowo- zachodnich obszarach Polski.
Nie zaleją zbiornika Wielowieś? „Najbardziej optymalny wariant”

Autor: wikipedia.org

 AKTUALIZACJA-  to hasło najlepiej opisuje stan przygotowań do inwestycji planowanej od kilku dekad, aktualizowane są poprzednie plany, tereny i w ogóle zasadność podejmowania takiej inwestycji. 

Na rzece Prośnie, w okolicach Wielowsi Klasztornej miał powstać ogromny zbiornik wodny, który miałby pełnić funkcję retencyjną i przeciwpowodziową, a pośrednio również funkcję rekreacyjną i turystyczną, bo gdyby udało się go wybudować w pierwotnej formie, to tereny wzdłuż linii brzegowej dużego zbiornika zyskałyby znacznie na atrakcyjności. A na razie obszar blisko 2000 hektarów u zbiegu powiatu kaliskiego, ostrowskiego i ostrzeszowskiego to teren w większości opuszczony przez ludzi i z niejasną przyszłością.

  Na razie ministerstwo infrastruktury i spółka Wody Polskie aktualizują plany budowy zbiornika. Nawet jeśli ponownie udokumentowana będzie zasadność jego budowy, to na razie nie ma źródeł finansowania tak dużej inwestycji. O postępy prac w tej sprawie pyta ministerstwo posłanka Lidia Czechak z PiS.

Pierwotny plan zalania zbiornika Wielowieś Klasztorna

Pierwotnie opracowanie dokumentacji projektowej wraz z pozyskaniem wymaganych prawem decyzji administracyjnych zaplanowano do końca 2026 r. Roboty budowlane miały by być realizowane w latach 2027-2029. Jednakże realizacja założonego harmonogramu jest uzależniona od pozyskania środków finansowych. Ze względu na kosztochłonność inwestycji, środki na ten cel pozyskiwane są obecnie głównie w ramach dotacji celowej budżetu państwa – odpowiada posłance z okręgu kalisko-leszczyńskiego Przemysław Koperski, podsekretarz stan w ministerstwie infrastruktury.

Zgodnie z pierwotnymi planami cały teren wykupiony pod zbiornik, włącznie z siedliskami ludzi, miał być zalany wodą, podobnie jak to zrobiono np. na rzece Warcie, na zbiorniku Jeziorsko. Proces napełniania zbiornika wodą trwałby kilka lat.   

 -  Mając na uwadze, że inwestycja została wpisana między innymi do rządowych dokumentów planistycznych związanych z ochroną przed powodzią i suszą, dotychczas zbiornik był uwzględniony w planach inwestycyjnych PGW Wody Polskie jako obiekt stale piętrzący wodę – przypomina wiceminister Koperski.

Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiali się ekolodzy, również ci, którzy mają wpływ na polityków Polski 2050, którzy po części odpowiadają obecnie za klimat i środowisko. Dlatego pierwotne plany są coraz mniej realne. 

- Mając jednak na uwadze doświadczenia nabyte w trakcie tegorocznej powodzi, która dotknęła południowo-zachodnią część kraju, na etapie projektowym zostaną przeanalizowane wszystkie ewentualne koncepcje budowy zbiornika Wielowieś Klasztorna, w celu wytypowania najbardziej optymalnego wariantu realizacji inwestycji. Ostateczne określenie kierunku realizacji zbiornika pozwoli na określenie i zaplanowanie niezbędnych środków finansowych na ten cel – czytamy w odpowiedzi na poselską interpelację.

Opuszczone siedliska na terenach przeznaczonych pod zbiornik

Dużą rolę w zabezpieczeniu południa Polski przed jeszcze bardziej katastrofalnymi skutkami powodzi miał zbiornik Racibórz Dolny. To on wyhamował falę powodziową w dolinie Odry. A jest to zbiornik suchy, czyli nie piętrzący wody stale. Woda zbiera się w nim dopiero gdy jest jej nadmiar. 

 Plany budowy zbiornika Wielowieś Klasztorna  mają kilkadziesiąt lat. Zbiornik o powierzchni 2000 hektarów miał być budowany na terenie powiatu kaliskiego, ostrowskiego i ostrzeszowskiego.  Samorząd województwa wielkopolskiego wykupił ponad 1200 hektarów terenu, na co wydano ponad 94 miliony złotych. To nie tylko pola uprawne czy łąki, ale i całe osady. Wiele domów mieszkańcy musieli opuścić dwadzieścia lat temu.   Ziemia ta ma być przekazana Wodom Polskim do wykorzystania w budowie zbiornika.

Zapora suchego zbiornika w Raciborzu Dolnym, fot. wikipedia.org


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Ta sieć wycina konkurencję. Otwiera kolejny sklep w Kaliszu


IRIZAR jeździ po Kaliszu! „Wszystkie dane zbieramy”


Tragiczny finał wstrząsającego wypadku


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PO to gówno 17.11.2024 16:02
Uśmiechajcie się dalej!

Mateusz 17.11.2024 15:38
Tylko konstytucyjny obowiązek kontynuowania planów poprzedniej władzy pod groźbą utraty tej władzy zmieni cokolwiek. Jedni coś zaplanują, drudzy zmarnują kasę, potem znowu ci pierwsi zniwecza plany i tak w kółko Macieju z wszystkim: energetyka, retencja, budownictwem itp. Powinny być jakieś standardy planistyczne których nie można naruszać bo inaczej nic w tym kraju nigdy się nie zmieni i tylko kasa będzie wywalana w błoto bo politycy i pseudo ekolodzy się bawią.

Ktosiek 17.11.2024 13:05
I bardzo dobrze. Tylko retencja dolinowa, ewentualnie zb. suchy uratują Kalisz przed powodzią. Jednocześnie nie niszcząć rzeki Prosny.

As 17.11.2024 12:31
Takie rzeczy tylko w tym kraju... miliony na wykup terenu, zniszczone życie przesiedlonych rodzin. I co? I jajco...

Wsa 17.11.2024 07:39
NO WŁAŚNIE. WPŁYW EKOLOGÓW NA POLITYKOW . BYC MOZE OPLACANYCH z zagranicznych pieniądzy. Dlatego dziś mamy zielony lad który rujnuje Europę i Polskie kieszenie. Wychodzi więc na to że Polska nie rządzą politycy wybierani przez ludzi lecz lobbyści .

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 16°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama