AKTUALIZACJA - ZBIGNIEW M. USŁYSZAŁ ZARZUTY I TRAFIŁ DO ARESZTU
Były Komendant Główny Policji podejrzany jest o popełnienie pięciu czynów związanych z udziałem w 2024 roku w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw m.in. skarbowych, gospodarczych i przeciwko wymiarowi sprawiedliwości - informuje Karolina Stocka-Mycek, Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Byłemu Komendantowi Głównemu Policji postawiono pięć zarzutów dotyczących wyłudzeń podatków przy obrocie olejami i ich utylizacji. Zbigniew M. zdaniem śledczych działał w zorganizowanej grupie przestępczej i utrudniał toczące się wobec niej postępowanie, w ten sposób, że przekazywał członkom tej grupy informacje o planowanych działaniach prokuratury.
Były kandydat na prezydenta Kalisza miał też przyjąć łapówkę za to, by pomóc odsunąć od prowadzonego śledztwa panią prokurator.
Zbigniew M. nie przyznaje się do zarzutów, złożył wyjaśnienia. Prokuratura zawnioskowała o tymczasowy areszt dla niego. Dziś - w niedzielę - Sąd przychylił się do tego wniosku - Zbigniew M. został aresztowany na 3 miesiące. Prokuratura przekazuje, że grozi mu do 15 lat więzienia.
Obrońcy Zbigniewa M. składają zażalenie na decyzję sądu o areszcie. Jak przekazali w rozmowie z RMF24 - ich klient nie powinien w ogóle mieć postawionych zarzutów, a publikowane przez prokuraturę komunikaty w tej sprawie wprowadzają w błąd.
Zbigniew M. prowadził kancelarię bezpieczeństwa, zajmował się szeroko pojmowanym bezpieczeństwem i jakby w związku z tą jego aktywnością prokuratura doszła do przekonania, że doszło do pewnych nieprawidłowości, które w ocenie prokuratury można zakwalifikować jako działanie przestępcze - powiedział w rozmowie z RMF24 mec. Michał Gajda.
***
Na polecenie prokuratury agenci CBA zatrzymali byłego komendanta głównego policji. Do zatrzymania doszło w piątek wieczorem (28 lutego) na warszawskim lotnisku Chopina po wyjściu z samolotu, którym Zbigniew M. przyleciał z Sri Lanki. Po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych polegających na przeszukaniach oraz zabezpieczeniu dowodów na potrzeby prowadzonego postępowania były komendant został przewieziony do dyspozycji – poinformował w serwisie X rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński.
Dobrzyński w Polsat News powiedział, że "chodzi o przestępstwa gospodarcze". Jak z kolei podaje Onet - Zbigniew M. zatrzymany został do ogromnego śledztwa prowadzonego przez prokuraturę we Wrocławiu, dotyczącego zbrodni vatowskiej.
Do tej sprawy na początku tygodnia zatrzymany został również były oficer Centralnego Biura Śledczego Policji. Straty Skarbu Państwa z działalności grupy, do której śledczy zaliczają byłego KGP, sięgać miały miliardów złotych — ustalił Onet.
***
To drugie zatrzymanie Zbigniewa M. przez CBA. Do pierwszego doszło w 2018 roku, krótko po tym jak ogłosił swój start w wyborach samorządowych. Ubiegał się o funkcję prezydenta Kalisza, założył własne Stowarzyszenie „Tu i Teraz”, miał też swoich kandydatów na radnych. Zdobył poparcie na poziomie 9%. Spośród ośmiorga kandydatów zajął 5. miejsce.
W 2018 roku został zatrzymany razem z byłymi dyrektorami poznańskiej i łódzkiej delegatury CBA. Postawiono mu 10 zarzutów, m.in. ujawniania informacji z prowadzonych postępowań karnych. Proces w tej sprawie ruszył w 2023 roku w Sądzie Rejonowym dla Warszawy- Mokotowa, był wyłączony z jawności.
Zbigniew M. ma 53 lata, jest kaliszaninem, mieszka w Kościelnej Wsi. Ukończył Akademię Rolniczą w Poznaniu. W policji służył od 1996 r. Był m.in. wiceszefem Centralnego Biura Śledczego oraz zastępcą Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku ds. Kryminalnych. Od 11 grudnia 2015 r. do 11 lutego 2016 r. pełnił funkcję Komendanta Głównego Policji - na stanowisko został powołany przez ówczesnego ministra Mariusza Błaszczaka z PiS.
Zrezygnował po tym, jak jego nazwisko pojawiło się w kontekście śledztwa w sprawie korupcji. On sam nazwał to prowokacją, bowiem jak mówił: „Dotknąłem układów, które od lat funkcjonowały w wielu miejscach w policji, i zostałem zaatakowany”.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Napisz komentarz
Komentarze